WCZESNE OBJAWY DYSLEKSJI

//
Strona główna » Blog » Korekcja dysleksji » WCZESNE OBJAWY DYSLEKSJI

Dlaczego to takie ważne, by jak najszybciej rozpoznać dysleksję? Bo im szybciej się zabierzemy się za jej korygowanie, tym mniejszy problem będzie miało nasze dziecko w szkole. A co za tym idzie – tym niższe będzie ryzyko, że utraci pewność siebie, obniży się jego poczucie własnej wartości lub będzie przejawiać stany depresyjne. Niektórzy uważają, że dysleksja „sama minie”. Niestety, tak się nie dzieje.

Wczesne objawy dysleksji

Pamiętajmy, że dysleksja nie jest chorobą, tylko innym sposobem uczenia się. Dzieci z dysleksją nie zawsze akceptują zwyczajne metody, stosowane w szkołach. W efekcie proces przyswajania wiedzy trwa dłużej, dziecko zaczyna myśleć, że jest w jakimś sensie „gorsze” od rówieśników. Tymczasem to nieprawda. Dysleksję stwierdzić można tylko, jeśli inteligencja dziecka pozostaje w normie lub powyżej. Oznacza to, że dziecko jest mądre, często bardzo rezolutne, posiada jednak pewne specyficzne trudności związane z procesem uczenia się, które można skorygować.

Co powinno nas zastanowić?

Kłopot z diagnozą polega na tym, że rodzic często nie jest specjalistą, więc skąd ma wiedzieć, jak reagować? Tymczasem w przedszkolu czy szkole nie zawsze opiekunowie i nauczyciele są wystarczająco wyszkoleni, by zwrócić uwagę rodzica na problem. Dlatego warto obserwować dziecko samemu.

Co powinno zatem budzić nasz niepokój? W pierwszej kolejności powinniśmy być czujni, jeśli nasze dziecko nie raczkowało, późno zaczęło mówić lub budować pełne zdania.

Ale na tym nie koniec. W wieku przedszkolnym u dzieci dyslektycznych pojawiają się kłopoty związane z trzymaniem długopisu, kredek i nożyczek, niechęć do budowania klocków lub układania puzzli, problemy z wiązaniem sznurowadeł lub jazdą na rowerze. Czasem przedszkolak ma trudność z odróżnieniem lewej i prawej strony. Może wystąpić kłopot z nauką dni tygodnia lub miesięcy. Bywa, że dziecko nie może nauczyć się wiersza lub piosenki na pamięć. Nie potrafi zbudować rymu. Dłuższe wyrazy stanowią trudność, są często przekręcane. Zbyt długo utrzymuje się niepoprawność gramatyczna, na przykład dziecko nieprawidłowo odmienia wyrazy, budując całe zdania. Ma też problem z rozróżnieniem podobnie brzmiących głosek. Czasem pojawia się też nadpobudliwość i nieumiejętność skupienia uwagi. Długie polecenia nie są zapamiętywane poprawnie. W zerówce i pierwszej klasie szkoły podstawowej litery i cyfry są pisane lustrzanie, czasem pomijane. W czytaniu dziecko nie umie połączyć liter w sylaby lub sylab w wyrazy. Nie widzi znaków interpunkcyjnych. Myli też krótkie wyrazy takie jak „nad” i „pod”, „od” i „do, „im” i „mi”. Ortografia stanowi problem, ten sam wyraz może być pisany na wiele sposobów. Wyzwaniem mogą się okazać zmiękczenia, a także prawidłowe użycie „ą” i „om” oraz „ę” i „en”. Czytanie jest powolne, czasem stanowi taki wysiłek, że nie ma mowy o rozumieniu tekstu. Pismo jest brzydkie, nie trzyma się w liniach. Uczeń nieprawidłowo chwyta długopis, często też zbyt mocno go naciska. Bywa, że zaczyna pisanie od środka strony.

Czy wszystkie te symptomy muszą wystąpić jednocześnie?

Absolutnie nie. Mamy do czynienia z różnymi rodzajami dysleksji, dlatego nie ma dwóch takich samych dzieci dyslektycznych. Często z tego powodu rodzice nie chcą szukać pomocy, ponieważ dziecko „tylko brzydko pisze” albo „czyta wolno, ale rozumie to, co przeczytało”. Czasem rodzice mówią, że dziecko „czyta, i to szybko, tylko jakoś nie umie się skupić, więc to chyba nie jest dysleksja”. W każdym z tych przypadków należy jak najszybciej dziecku pomóc, żeby problemy nie pogłębiały się z każdym kolejnym rokiem szkolnym.

Co dalej?

Jeżeli zaobserwujemy któreś z problemów opisanych powyżej, należy udać się do specjalisty. I tak, w przypadku problemów z pamięcią, koncentracją, nadpobudliwością i pismem zdecydowanie sprawdzamy w pierwszej kolejności, czy zostały wygaszone odruchy pierwotne. Można wejść na stronę www.inpp.pl i wypełnić kwestionariusz przesiewowy dla dzieci. Na jego podstawie rodzic uzyska informację, czy problem istnieje. Można też skorzystać z innych terapii, na przykład Masgutovej.

W przypadku problemów z czytaniem i pisaniem sprawdzamy wzrok u okulisty i optometrysty. To bardzo ważne, ponieważ zwykle poradnie kierują tylko do okulisty, a to nie wystarczy. Optometrysta bada zbieżność gałek ocznych oraz akomodację. Te dwie rzeczy mogą stanowić medyczny problem, utrudniający czytanie.

W przypadku problemów z zapamiętywaniem dłuższych i trudnych wyrazów, pisaniem zmiękczeń, „om” oraz „ą” itp., a także nauką języków obcych, należy sprawdzić słuch, a jeśli będzie prawidłowy, to zająć się terapią przetwarzania słuchowego (Tomatis, Johansen, Neuroflow).

Kiedy metoda Davisa?

Jeżeli sprawdzimy odruchy, okulistę i optometrystę, wtedy warto poszukać korekcji edukacyjno-psychologicznej. Metoda Rona Davisa pomaga w skupieniu, zapamiętywaniu wizualnym, ortografii, poprawnym pisaniu, płynnym czytaniu ze zrozumieniem. Uczy szybkiego radzenia sobie ze stresem i zamętem. Przy pracy z dysleksją ma 98 procent skuteczności, o ile wcześniej wyeliminujemy problemy medyczne (odruchy, okulista, optometrysta).

Dodatkowo jest metodą wyjątkowo dobrze przyjmowaną przez uczniów: pracujemy z plasteliną, wyklejamy modele 3D. Owszem, czytamy, ale po to, by wyszukać trudne słowa i je wykleić. Uczymy się też czytania ze zrozumieniem, czyli do kropki (należy sobie wyświetlić w głowie to, co zostało przeczytane). Co ciekawe, na początek musimy spowolnić cały proces, by wyeliminować zgadywanie. Metoda Davisa polega na zmianie dotychczasowych nawyków, dlatego jest skumulowana. Pracujemy przez pięć dni od poniedziałku do piątku, po sześć godzin dziennie – zamiast szkoły. W ten sposób jesteśmy w stanie pokazać jak INACZEJ pracować, wyeliminować to, co do tej pory stanowiło trudność i zakorzenić nowe sposoby. Jednocześnie metody uczy się rodzic, by potem kontynuować ten sposób pracy w domu.

Im młodsze dziecko, tym lepiej

Oczywiście, nigdy nie jest za późno na korekcję dysleksji. Warto pamiętać jednak o tym, że młodsze dziecko ma mniej zadań w szkole, a co za tym idzie, nie przeżywa wielu porażek. W starszych klasach problemy zaczynają się piętrzyć. Dzieci muszą sobie radzić z różnymi przedmiotami, coraz więcej materiału trzeba przeczytać i zapamiętać. W efekcie pojawiają się bóle brzucha i głowy, coraz więcej trudnych sprawdzianów zaliczanych jest w drugich terminach, zaległości zaczynają się kumulować. Dochodzi zmęczenie. Dziecko po jakimś czasie uważa, że jest gorsze, głupsze, że do niczego się nie nadaje.

Pamiętajmy! Dziecko dyslektyczne w żadnej mierze nie jest gorsze od rówieśników. Po prostu uczy się inaczej. Naszym zadaniem, jako dorosłych, jest pokazanie, jak robić.

Metoda Davisa

Metoda Davisa zakłada, że pracujemy od poniedziałku do piątku przez sześć godzin dziennie (zamiast szkoły) – z przerwami, grami edukacyjnymi oraz ćwiczeniami koordynacyjnymi poprawiającymi koncentrację. Skuteczność oceniana jest na 98 procent, trzeba jednak pamiętać, że nie wystarczy przyjechać, trzeba jeszcze kontynuować pracę w domu. Wiadomo już jednak jak to robić, żeby efekty przychodziły szybko.

Osoby zainteresowane metodą zapraszam do kontaktu.

ANITA CHMARA
Trener metody Davisa
mocdysleksji.pl
Masz pytania, zadzwoń: 607 639 262

https://www.znanylekarz.pl/anita-chmara/psychoterapeuta/bydgoszcz

Potrzebujesz konsultacji? Zapraszam

Dodaj komentarz