Dlaczego moje dziecko umie w domu, a w szkole zapomina? Takie pytanie zadają sobie często rodzice dzieci z dysleksją. Drugie pytanie pojawia się równie często: co można z tym zrobić?
Wszystkiemu winien jest nasz mózg, który nie odróżnia stresu związanego ze sprawdzianem od sytuacji zagrożenia zdrowia i życia.
Alarm! Nadchodzi coś groźnego!
Kiedy obecne w mózgu niewielkie ciała migdałowate wyczują, że sytuacja jest niebezpieczna, postanawiają wyposażyć nas w najlepsze zasoby niezbędne do… walki lub ucieczki. Myślenie w tym przypadku może przeszkadzać, bo spowolni automatyczne reakcje. Ciała migdałowate błyskawicznie rozpoznają zagrożenie, bo czerpią informację z różnych zmysłów, takich jak wzrok, słuch czy dotyk. Natychmiast inicjują działania obronne: kora nadnerczy produkuje kortyzol, czyli hormon stresu. Powstają też adrenalina i noradrenalina. W sytuacji stresu, zwłaszcza intensywnego lub przewlekłego, to właśnie te hormony odcinają nam dostęp do kory przedczołowej. Upośledzone zostają takie funkcje jak: logiczne myślenie, koncentracja uwagi, podejmowanie decyzji, planowanie, kontrola impulsów oraz hamowanie emocji.
Co robi wtedy nasze dziecko? Próbuje myśleć, ale nie może, ponieważ nie ma dostępu do wiedzy. Oczywiście nie na stałe, tylko na czas stresującej sytuacji. Potem pamięć i logiczne myślenie wrócą do normy, tylko że… trochę za późno.
Stres a dysleksja: Jak to się łączy?
Dla dziecka z dysleksją każda sytuacja wymagająca szybkiego przetwarzania informacji, czytania i pisania, może być źródłem intensywnego stresu. Czasem wystarczy nawet samo przebywanie w klasie lub presja rówieśnicza. To, co dla innych dzieci może stanowić standardowe zadanie, u osoby z dysleksją aktywuje reakcję „walcz lub uciekaj”. Jaka jest na to rada?
Praktyczne strategie wsparcia
Ważne jest też stworzenie spokojnego środowiska do nauki. Chodzi nie tylko o spokój w domu czy uporządkowane miejsce pracy, ale przede wszystkim o dobre warunki w szkole. Dziecko z dysleksją nie powinno być zmuszane do czytania na głos, co niestety czasem się zdarza. Czas na sprawdzianach powinien zostać wydłużony, Jeśli to niemożliwe, nauczyciel może przygotować dla osób z dysleksją arkusz z mniejszą liczbą zadań, więc efekt będzie podobny. Warto zadbać, by sprawdziany nie były drukowane zbyt małą lub zbyt bladą czcionką, a wiemy, że różnie z tym bywa.
Współpraca ze szkołą jest szalenie istotna. W dobrej atmosferze dziecko chce się starać, pomimo trudności. Pracuje, więc ma określone efekty. Szkoła ma wesprzeć nas, rodziców i terapeutów, by pomóc dziecku rozwinąć skrzydła. I to jest główny cel, o którym nie wolno zapominać. Tak więc indywidualne potrzeby dziecka, a także możliwości dostosowania warunków nauki (pisanie na komputerze, udzielanie ustnych odpowiedzi, punktowanie pracy w domu), powinny zostać wspólnie omówione. Dziecko musi czuć, że wysiłek przekłada się na lepsze stopnie, skoro mamy niestety system oparty na ocenianiu. Ocena ma budować motywację, a nie ją niszczyć.
Skupienie na mocnych stronach to kolejny element. Dysleksja często wiąże się z innymi, silnymi stronami dziecka, takimi jak kreatywność, myślenie wizualne czy zdolności przestrzenne. W końcu nie bez przyczyny tak wiele sławnych osób ma dysleksję. Wzmacnianie tych obszarów może budować poczucie własnej wartości i zmniejszać ogólny poziom stresu.
Kolejna rzecz to poprawa czytania i pisania. Tu z pomocą przychodzi metoda Davisa, dlatego że w krótkim czasie dziecko jest w stanie mocno usprawnić te procesy. Mówimy o tu pięciu dniach intensywnej pracy, które przynoszą wyraźny efekt. Potem trzeba jeszcze trochę utrwalić postępy w domu, ale startujemy ze zdecydowanie innego pułapu. Wiara we własne możliwości i zdolności zdecydowanie redukuje stres.
Jako dodatkowe wsparcie metoda Davisa proponuje techniki oddechowe. Możemy je też znaleźć w innych nurtach terapeutycznych. Proste ćwiczenia oddechowe, wizualizacje czy techniki uważności mogą pomóc dziecku wyciszyć się przed sprawdzianem czy ważną prezentacją. Regularne praktykowanie tych technik w domu może zbudować odporność na stres. Pamiętajmy jednak, że same te techniki bez podniesienia kompetencji dziecka, niewiele nam pomogą.
Metoda Davisa: Opanowanie stresu i dezorientacji
Metoda Davisa uczy dzieci, jak zlikwidować stan zamętu i rozproszenia, który często towarzyszy dysleksji. Kluczowym elementem jest praca nad opanowaniem skupienia, pomagająca dziecku „wyłączyć” percepcyjną dezorientację, czyli błędne postrzeganie liter i słów. Dzięki temu mogą one nauczyć się kierować uwagą w sposób bardziej efektywny i minimalizować wpływ stresu na procesy myślowe. Ucząc się technik samoregulacji i skupienia, dzieci zyskują narzędzia do radzenia sobie ze stresem nie tylko w kontekście nauki, ale i w codziennym życiu. Zdolność do świadomego kierowania uwagą i wyciszania wewnętrznego chaosu, to umiejętności, które owocują spokojem i pewnością siebie, pomagając dziecku odzyskać dostęp do swojej wiedzy i potencjału, nawet w obliczu szkolnych wyzwań.
Jeśli są Państwo zainteresowani skuteczną metodą pracy z czytaniem i pisaniem w każdym wieku, zapraszam do kontaktu
ANITA CHMARA
Trener metody Davisa
mocdysleksji.pl
Masz pytania, zadzwoń: 607 639 262
https://www.znanylekarz.pl/anita-chmara/psychoterapeuta/bydgoszcz


Dzień dobry. Poproszę o kontakt telefoniczny . Córką 12 lat ma zdiagnozowaną dysleksję i dyskalkulię. Chciałabym jej pomóc i dowiedzieć się więcej na temat tej metody.